niedziela, 20 marca 2016

Jedyny powód sympatii do zimy


... to kwiaty...



Z utęsknieniem wyglądam tulipanów i swego czasu wyszukiwałam w kwiaciarniach najbardziej niespotykanych odmian z możliwych. W tym roku,poczułam ogromny sentyment do hiacyntów i niemalże przez cały zimowy sezon goszczą w moim domu.

 
Doczytałam się, że znaczenie koloru kwiatów,którymi obdarowujemy osobę, ma bardzo duże znaczenie ponieważ niesie on odpowiedni przekaz. W przypadku hiacynta, biel to wyraz sympatii, żółty (którego jeszcze nigdy nie udało mi się kupić) szczęścia z powodu miłości, niebieski stałości w uczuciach lub poglądach a fioletowy - w zależności od sytuacji, prośba o wybaczenie lub wyznanie głębokiego uczucia.


Hiacynty zachwycają mnie swoją formą,kolorami i siłą z jaką dążą do celu i mimo, że wiele osób odstrasza ich intensywny zapach, są moją ulubioną ozdobą zimowego domu. Żałuję latem, że nie mogę ich oglądać ale gdyby nie one, monotonia zimowej aury rozłożyła by mnie na łopatki...a tak jest choć jeden pozytyw tej mojej nieulubionej pory roku.

Papa
Ewa     
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz